Wioska, której nie ma

Artykuł Janusza Skowrońskiego, fotografie archiwalne.

Trasa Świeradów - Szklarska Poręba, miejsce - Rozdroże Izerskie. Lubię tu przystanąć. Piękna okolica, góry po obu stronach nic dziwnego, że gdy w 1938 roku oddawano do użytku Sudetentrasse ze słynnym Zakrętem Śmierci, właśnie tu, na Rozdrożu, wybudowano trybunę dla otwierających górską drogę gości, z Hitlerem na czele.
Z gór schodzili grzybiarze narzekający na wyjątkowy nieurodzaj. Przyglądał się im pewien starszy mężczyzna, objaśniający coś dwójce swoich znajomych. Rozmawiali po niemiecku. - Kiedyś to tu były grzyby! - rozmarzył się Niemiec i począł wymieniać te "ichnie" prawdziwki, kurki, gąski...
- Pan jest stąd? - zapytałem na wyczucie.
- Tak, mieszkałem w Gross Iser - skierował rękę w kierunku gór.
- Coś panu pokażę - z bagażnika auta wyjąłem jedną z książek o regionie.
Zawsze zabieram je na swoje "poszukiwania". Wykrywacze niech wożą inni. Książka była współczesna i po niemiecku, więc zainteresował się i powoli zaczął przeglądać strony. Przy dziesiątej znieruchomiał. Po dłuższej chwili zapytał:
- A co w tej książce robi mój dom? Przecież go już nie ma!
W ten sposób zaliczyłem pierwsze "trafienie" w poznawaniu tajemnic Gór Izerskich. I co najważniejsze - bez wykrywacza!

Gross Iser - wioska usunięta z map

Tej wioski już nie ma, choć do końca wojny była. Nazywała się Gross Iser i leżała nad rzeką Izerą, w sercu gór o tej samej, co rzeka nazwie. Jak podają dawne kroniki parafialne Świeradowa, pod datą 9 marca 1742 roku zapisano, że we wsi Gross Iser mieszkało 20 wiernych, zaś pierwszy dom pobudował tu w 1620 roku uciekinier religijny z Czech o imieniu Tomasz. Powstał także schron dla pracowników leśnych, co dało początki górskiej osadzie.

Trzysta lat później, u szczytu rozkwitu wieś miała 43 domy mieszkalne, dwa schroniska, dwie gospody, z których jedną nazwano "Isermühle", na pamiątkę po starym młynie, dwa budynki celne, kawiarnię, leśniczówkę, remizę straży pożarnej, domek myśliwski a nawet szkołę. W 1938 roku wybudowano tu nową szkołę, wówczas stara zaczęła służyć obrządkom liturgicznym jako dom przedpogrzebowy, bo mieszkańców grzebano na dole, w Bad Flinsberg, dzisiejszym Świeradowie-Zdroju. W budynku starej szkoły udzielano także chrztu najmłodszym mieszkańcom Gross Iser.

Gdy podejdziemy od Świeradowa-Zdroju na Polanę Izerską i skierujemy się dalej w kierunku Hali Izerskiej, Orla czy Jakuszyc zauważymy jeszcze resztki fundamentów po wsi, która skutecznie znikła z mapy. Los nie był dla niej tak łaskawy, jak choćby dla bliźniaczej Klein Iser po drugiej stronie rzeki, dziś nazywanej przez Czechów Jizerką.

Z map Gross Iser znikała kilka razy. Jeszcze przed rokiem 1920 rząd czechosłowacki posiadał gotowy plan wybudowania na rzece Izerze 50-metrowej wysokości zapory wodnej. Miała spiętrzyć wody Izery, w efekcie czego powstałoby gigantyczne 8-kilometrowej długości jezioro, gromadzące 56 mln m3 wody. Oprócz Gross Iser zniknąć miała sąsiednia wieś Karlstal (dziś Orle), zaś projektanci przewidzieli nawet sztolnię przelewową, wydrążoną w zboczu Średniego Grzbietu Izerskiego, odprowadzającą nadmiar wody do mniejszej Izerki. Nawet w 1927 r. na znakomitej mapie czeskiej Josefa Matouszka, będącej po dziś dzień "klasykiem" izerskiej kartografii, naniesiono - zgodnie z układem poziomic - przypuszczalny obszar zalania wodami Izery. Ostatecznie do realizacji planów nie doszło. Na przeszkodzie stanęły m.in. spory graniczne (po czechosłowackiej stronie znalazłoby się ledwie ? lustra wody). Zaś Schaffgotschowie, ród, którego dobra miałyby znaleźć się pod wodą w dolinie Izery zażądali kilku milionów koron odszkodowań. W pamięci miano także katastrofę zapory na Białej Desnej (w r.1916 - były 62 ofiary śmiertelne, całkowitemu zniszczeniu uległy 33 budynki, 69 zostało uszkodzonych). Ewentualna katastrofa lub konflikt zbrojny z Niemcami (możliwość wysadzenia zapory) rodziłby nieobliczalne skutki w Czechach. W 1933 roku teren uznano za obszar prawnie chroniony. Doskonałe warunki klimatyczne, bo pokrywa śniegu utrzymuje się tu aż do maja sprawiły, że masowo rozwijała się tu turystyka, zwłaszcza narciarstwo biegowe i saneczkarstwo. Krótkim ale ciepłym latem do wsi docierali wędrowcy pieszy, szukający spokoju i ciszy wśród izerskich łąk.

Ile jest prawdy w tym, że po 1945 roku Gross Iser, której nadano już polską nazwę Skalno musiała na trwałe musiała zniknąć? Polskie przewodniki turystyczne kwitują to dosyć lakonicznie - "po 1945 roku wieś stopniowo wyludniała się, aż do zaniku". 1) Rzecz w tym, że mieszkańcy przymusowe opuszczanie Gross Iser rozpoczęli już w czerwcu 1945 roku, znajdując schronienie na dole, w Świeradowie. Ostatni mieszkańcy opuścili wieś 24 października. Cztery dni później - 28 października 1945 roku 35-osobowy oddział żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza obsadził "z zachowaniem warunków bojowych" - jak to wspominał pierwszy dowódca placówki ppor. Józef Dzimira - wieś nad Izerą. Przejmowanie granicy nastąpiło od 33 pułku piechoty 7 dywizji II Armii Wojska. Przypomnieć należy, że po wojnie, 7. Dywizja zwana "Łużycką" przejęła granicę od 10. Dywizji "Sudeckiej" , odkomenderowanej jeszcze w czerwcu w rejon Kotliny Kłodzkiej, gdzie groził poważny konflikt z Czechosłowacją. 2)

Dziwna to była granica. Oznaczały ją tyczki i żołnierskie buty patroli. Granica na tym odcinku ustaliła się zgodnie z przebiegiem rubieży niemiecko-czechosłowackiej z 1937 roku. Tam, gdzie zostały zachowane, wykorzystywano dawne kamienie graniczne, na których literę "D", teraz już po polskiej stronie uzupełniano o pałeczkę, zyskując w ten sposób niezbyt proporcjonalne, ale wyraźne "P". 3) Najwięcej problemów było z Czechami, którzy początkowo nie uznawali jej i przechodzili aż do samego Świeradowa - wspominał Dzimira. - Po kilkugodzinnym zatrzymaniu zwalnialiśmy ich tłumacząc, że tu jest teraz granica, a tereny te są polskie. Tak samo było ze schroniskiem "Na Stogu Izerskim", do którego Czesi rościli pretensje. Więc podporucznik Dzimira założył tam... posterumek WOP. Następny powstał tuż powstał obok, w dopiero co opuszczonej wsi Skalno. Niestety, ze względu na bliskość i bezpieczeństwo granicy, władze polskie nie chciały zgodzić się na osiedlenie tu osadników wojskowych. Kolejna dziwna decyzja dotyczyła samej strażnicy WOP-u. Zlokalizowana w Skalnie strażnica nr 6, odpowiedzialna za graniczny odcinek Szklarska Poręba - Czerniawa, została przeniesiona do Świeradowa już 24.01.1946 r. Strażnica nr 7 funkcjonowała w Czerniawie.

Niemieccy mieszkańcy Gross Iser chwytali się różnych sposobów, aby powrócić do swoich domów czy choćby sprawdzić ich stan. Podejście od Świeradowa było niemożliwe z uwagi na posterunki graniczne, bywało - jak wspomina dziś Günter Möhwald, że do domu, choćby na chwilę, podkradało się okrężną drogą, aż pod Zakręt Śmierci, co dawało 19 kilometrów! Stan splądrowanych domostw był różny, bywało, że przez wybite okna wdzierał się wiatr i śnieg. Z listu Manfreda Raupacha (z Bad Wildungen) do matki (w Görlitz): "W niedzielę, 27.4.1946 przybyła do nas Mannis, córka starego Krausa z Gross Iser. Oni wszyscy są w Świeradowie, wszyscy musieli zejść z gór. Na górze Polacy. Zimą u góry nie było nikogo, wszystko splądrowane. Drzwi, okna otwarte. Pani Junker i Gustl także są w Świeradowie. Za drogo, więc nie mogą tam za długo pozostać..."

Wśród pamiątek byłych mieszkańców Gross Iser zachowało się osobliwe zdjęcie. Takie samo pokazał mi Frantisek Mrva, szef Muzeum Jizerskich Hor w czeskiej Jizerce. Osobliwe, bo lotnicze, wykonane nad wsią we wrześniu 1953 roku. Widać doskonale zachowane domy, w całości pokryte dachami, nie widać uszkodzeń. Nieprawdą jest pogłoska, że wieś rozebrano dlatego, że "cały naród budował swoją stolicę" z izerskiego budulca. No, może z małym wyjątkiem na lokalne świeradowskie "potrzeby", bo gdy na innych zdjęciach (także z 1953 roku) Ella Geissler stoi z synem przed zabudowaniami czegoś, co kiedyś było leśniczówką Schaffgotschów, w tle przygotowano deski po rozbiórce budynku. Komu? Gdy w 1960 roku młody porucznik WOP Czesław Badowski obejmował kierowanie sąsiednią strażnicą Orle obok Jakuszyc i wybrał się konno na Halę Izerską, po dawnej wsi zastał jedynie ruiny domostw, zrównane niemal do fundamentów. Co więc stało się z wsią w tych ciągu siedmiu lat? Jedno co wiemy na pewno - przestała istnieć! Zasłyszana i mało wiarygodna opowieść głosi o planowym wysadzeniu wsi przez polskich saperów. Kto i dlaczego miałby wydać taki rozkaz ? Tego nie wiadomo, choć jedynym "argumentem" w takich relacjach jest już sama bliskość granicy.

Dotarłem do bardziej przekonywującej wersji. W roku 1960 młody nauczyciel geografii z Mirska, Andrzej Braun, student krakowskiej WSP pisał pracę magisterską o morfologii Grzbietu Wysokiego w Górach Izerskich. Dzięki specjalnej przepustce, pokonywał posterunki WOP-u i miał okazję zaglądać na Halę Izerską. Po domach pozostały ruiny, pozawalane dachy. Pewnego razu w torfowisku nad Jagnięcym Potokiem zauważył...niewybuch. Pocisk, co najmniej 150 mm, nie rozerwał się w miękkim torfie. Zawiadomieniu przez Brauna wopiści zdetonowali go na miejscu. - Skoro o żadnych artyleryjskich walkach w tym miejscu podczas wojny nikt nie słyszał, to skąd tu taki kaliber? - zastanawiał się młody geograf. - I dlaczego teren przedstawia istny krajobraz po bitwie? To, co ujrzał, szybko skojarzył z zasłyszaną relacją, że wcześniej na Hali Izerskiej mogły odbywać się ćwiczenia oddziału artylerii. Jeśli tak, to za cel wzięto opuszczone domy Gross Iser. Jeśli tak, to dzisiejszą "Chatkę Górzystów" uratowano dlatego, że była we władaniu Nadleśnictwa Świeradów, mogła posłużyć za schronienie dla ćwiczących i - patrząc od Kobylej Łąki - nie stała na bezpośredniej linii ognia. Może ktoś z ówczesnych artylerzystów pomoże rozwiązać tę tajemnicę?

Izerskie łąki kryją ich jeszcze wiele. W ubiegłym roku do "Chatki Górzystów" zawitała Erna Bojahr i opowiedziała o zdarzeniu sprzed sześćdziesięciu lat. Było już po wojnie. Od strony Świeradowa przez Gross Iser i dalej na Orle przemieszczał się zabłąkany oddział radziecki. Żołnierze szukali kobiet (te pochowały się w lasach) i zegarków. Trafili do Paula Hirta, 60-letniego właściciela schroniska "Grosse Iserbaude". Wcześniej właścicielami "Wielkiej Budy Izeskiej" była rodzina Kittelmannów, prowadząca w schronisku także mały sklep kolonialny. Była to domena Marty Kittelmann, która wyszła za Paula Hirta. Tym samym rodzinna firma powiększyła się o odkrywkę torfu, który w czterokonnym zaprzęgu transportowany był z torfowiska do drogi po specjalnie do tego celu przygotowanych szynach długości około 200 metrów. Dalej materiał przeładowywany był na mniejszy wóz, który zaprzęgnięty już w parę koni, dostarczał go do Świeradowa i Czerniawy.


Powiększ mapkę do 800 x 1030 pikseli

W roku 1935 schronisko zostało powiększone o dodatkową salę i strzelnicę. Hirt był bardzo lubiany przez miejscowe dzieciaki, te na Boże Narodzenie wystawiały w schronisku jasełka, a nawet poważne sztuki teatralne, jak choćby "Futro bobrowe" noblisty Gerharta Hauptmanna. Krytycznego 13 maja 1945 roku, wściekłość radzieckich żołnierzy z powodu braku zegarków nad Izerą doprowadziła do tego, że wyciągnęli Hirta z domu i zastrzelili. Obecność panoszących się czerwonoarmistów powodowała, ze nie było możliwości zwiezienia jego zwłok na cmentarz w Świeradowie, po dwóch-trzech dniach zdecydowano się na pochówek Hirta, dokładnie w miejscu swojej śmierci. Sąsiedzi zrobili drewnianą trumnę, wykopali dół. Dziś na łące między "Chatką Górzystów" a dawną "Grosse Iserbaude", miejsce to upamiętnia brzozowy krzyż, a od kilku dni kamień z marmurową tablicą. Ostatnia ofiara wojny w Górach Izerskich przestała być bezimienna.

Dziś w dużej sali "Chatki Górzystów" na dwóch tablicach wiszą liczne zdjęcia, wiele mówiące o życiu wsi, wisi jej dokładny plan. Bezimienne przestają być ruiny domoswt. Günter Möhwald, jeden z mieszkańców Gross Iser, z pomocą świeradowskich gimnazjalistów oznakował niedawno miejsca, gdzie stały domy. Trzycyfrowa numeracja nie jest ciągła, bo okazuje się, że przed wojną kwitła urzędnicza twórczość, nie przejmująca się zachowaniem kolejności numerów w jednej wsi.

Może, wybierając się na pieszą czy narciarską wycieczkę, bo przez dawną wieś przebiega jedna z tras Biegu Piastów, warto pamiętać, że i kiedyś regularnie docierał listonosz tu Untermann, trudniono się myślistwem i leśnictwem, dzieci chodziły do własnej szkoły, w której nauczyciele Peuckert 4) a później Brückner w jednej izbie lekcyjnej doskonale sobie radził z wszystkimi rocznikami. Kobiety wyrabiały masło izerskie, do którego nawet alpejskiemu było daleko, bo krowy pasły się na łąkach pełnych ziół, a centryfuga - szczyt wiejskiej techniki - zamieniała mleko na produkt, znany w całej okolicy. Zaś mężczyźni i turyści w gospodzie "Isermühle" smakowali wysokogatunkowego produktu o nazwie "Iserbitter", w którego recepturze także były miejscowe zioła...

Dziś na Hali Izerskiej czynne jest tylko schronisko turystyczne "Chatka Górzystów". Warunki są nieco spartańskie, ale u Wiesi i Sławka Polańskich panuje miła atmosfera. Jeśli chcecie posłuchać ciszy, wybierzcie się w to miejsce. Zwłaszcza późną wiosną, gdy obok fundamentów domostw zdarza się, że zakwitną żonkile. Ostatni znak, że tu przed laty tętniło życie...

Janusz Skowroński

Przypisy:

1. Słownik geografii turystycznej Sudetów, t.1 Góry Izerskie (pod red. M. Staffy), Warszawa -Kraków 1989

2. Więcej o obejmowaniu granicy w okolicach Świeradowa, zwłaszcza relacja por. Bronisława Jakimowicza [w:] J. Skowroński - "Skarby III Rzeszy. Tajemnice zamku Czocha", Agencja Wydawnicza CB Warszawa 2003, wyd. III.

3. 13.06.1958 roku w Warszawie doszło do podpisania dokumentów ostatecznie regulujących granicę w tym rejonie. Czechosłowacji oddano wieś Tkacze koło Jakuszyc. Dziś są to Mytiny, górna część Harrachova. W zamian za dawną opuszczoną osadę Strickerhäuser (Tkacze), tory kolejowe i stację, Polska otrzymała rzadki świerkowy las na północnym stoku Martwego Wierchu i Kocierza (teren ten przylega do przejścia granicznego w Jakuszycach). Ratyfikacja umowy granicznej nastąpiła w Pradze 14.02.1959.

4. Ciekawy szkic o nim napisał ostatnio Przemysław Wiater [w:] P. Wiater - "Will-Erich Peuckert - zapomniana postać z Gór Izerskich", "Karkonosze" nr 4/2005. Warto też sięgnąć do arcyciekawej książki Henryka Wańka "Finis Silesiae", Wyd. Dolnośląskie, Wrocław 2003.

Warto wiedzieć:

Hala Izerska (840 m npm) to miejsce, które uchodzi za jeden z polskich "biegunów" zimna - w styczniu 2004 zanotowano tu -36,80 mrozu! "Chatka Górzystów" jest jedynym budynkiem ocalałym z osady Gross Iser. Nie ma w niej wygód i z pewnością nie spodoba się to miejsce osobom lubiącym luksusy. Prąd pojawia się od wielkiego święta lub wcale (co wielu traktuje jako plus), jako oświetlenie służą świeczki lub latarki, wodę trzeba przynieść ze studni, wychodek jest na zewnątrz. Ceny noclegów są niskie, a atmosfera jaka tutaj panuje wynagradza wszystkie niewygody. "Chatka czynna" jest cały rok. Miejsc jest 40, warto więc wcześniej zaklepać sobie miejsce, gdyż czasami naprawdę jest ciasno. Jest też kominek i miejsce na ognisko - można posiedzieć z gitarą i przyjaciółmi, strumyk do mycia, kuchnia turystyczna jeśli ktoś lubi gotować, no i słynne omlety z jagodami do zjedzenia. Nocleg z własnym śpiworem kosztuje 12 zł, za pościel dodatkowe 6zł. Od 15.07.2005, gdy oddano do użytku odbudowany most na Izerze w pobliżu funkcjonuje turystyczne piesze przejście graniczne Orle-Jizerka.

Jak dotrzeć ?

Szlak czerwony prowadzi z Jakuszyc do schroniska "Orle" i dalej do "Chatki Górzystów".

Szlakiem żółtym z Rozdroża Izerskiego przez Rozdroże Pod Kopą.
Szlak niebieski wiedzie ze Świeradowa Zdroju przez Polanę Izerską do Chatki.

Kontakt: "Chatka Górzystów" Wiesława i Sławomir Polańscy, Hala Izerska 1, 59-850 Świeradów Zdrój skr. poczt. 31, tel. (+48)75 75 325 33, kom. (+48) 607 426 998, www.chatkagorzystow.sudety.it e-mail: chatkagorzystow@epf.pl

Copyright © Michał Rażniewski
Wszelkie prawa zastrzeżone


Działy
 
 

Menu główne

 
Start
Jelenia
Sudety
Trasy
Wyprawy
Sportfoto
O autorze
Księga gości



Nowości
 

Trasy

 

Jelenia Góra
Ścieżki rowerowe

Góry Kaczawskie
Po Pogórzu
Na Łysą Górę
Do Maciejowej
Przełęcz Widok
Wokół Jeżowa

Karkonosze
Do Odrodzenia
Szlak rowerowy

Góry Izerskie
Chatka Górzystów
Izerska Kanada
Góry Izerskie
Sportowa jazda

Rudawy Janowickie
Góry Sokole

Dolina Bobru
Lwówek - Wleń
Pilchowice
Siedlęcin
Bóbr-Radweg
Do Ciechanowic

Łużyce
Zittau-Jelenia
 
Linki

 


Pogoda